poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pojedynek Serc: Rozdział Siódmy


Rozdział siódmy: Śpiąca Królewna.

 
***
 

-To Granger!- krzyczy i natychmiast wybiega z domu.

 
*

 

Szpital Świętej Marii Panny.

Oddział intensywnej opieki medycznej.

- Proszę się nie martwić. – Mówi Grace. – Nad wszystkim mamy kontrole. To był poważny wypadek, nie oczekujmy, że od razu wróci do pełnej sprawności fizycznej i psychicznej. Potrzeba czasu. Miała dość poważne złamania żeber. Uraz mózgu wykluczyliśmy, ale oczywiście nie można być niczego pewnym po takim wypadku. Wszystko okaże się za kilka godzin. Mogę państwa zapewnić , że operacja przebiegła bez żadnych komplikacji. Teraz czekamy aż się wybudzi z narkozy.

- Dziękujemy pani. – Powiedział Arron podtrzymując prawie nie przytomną ex - żonę. – Czy możemy…? – Nie kończy , ale kobieta  wie o co chodzi.

- Nie widzę sensu , żeby państwo oboje tutaj czekali. Nie obudzi się wcześniej jak za…- spogląda na zegarek na prawej ręce. - …za cztery godziny, więc…- urwała słysząc swoje imię.

- Grace! Grace! – wołał roztrzęsiony chłopak. - Grace! – Zdyszany zatrzymał się przy ciotce próbując złapać oddech.

-Draco. Uspokój się. – Karci go. – Tu jest szpital. Zachowuj się albo cię stąd ktoś wyprowadzi.

W tym czasie państwo Granger usiedli na jednej z dwóch ławek pod salą pacjentki i z ciekawością przyglądali się  temu dziwnemu chłopcu.

-Nie ważne, nieważne. – sapie. – Gdzie ona jest?!

-Kto? – zaskoczona nie wie o co mu chodzi.

-Granger! Miała wypadek!

- A ty skąd o tym wiesz? – jeszcze większe zaskoczenie, czy wręcz niedowierzanie maluje się na jej twarzy.

-Nie ważnie, nieważne. – powtarza chłopak. – Co z nią?

Nadal zaskoczona Grace opowiada mu o wypadku dziewczyny. Draco słucha w skupieniu.

-…pozostaje nam tylko czekać. – kończy.

Draco podchodzi do szyby za którą leży nieprzytomna dziewczyna.

Jej włosy leżą rozłożone na poduszce jakby układał je wiatr.

Śpiąca królewna.

Ma nienaturalnie bladą skórę. Kroplówka , wisząca nad jej łóżkiem transplantuje krew, którą utraciła. Obok  stoi dużo medycznego sprzętu odmierzającego ciśnienie , tętno, bicie serca. Wszystko co potrzebne do badania.

- Przeżyje? – szepcze cicho chłopak.

-…

-Przeżyje? – ponawia pytanie odwracając się w stronę ciotki. Grymas złości i bólu wykrzywia mu przystojną twarz.

-Draco, uspokój się. – łagodnie przemawia do niego Grace. – Wszystko okaże się w ciągu kilku godzin.

-Albo i wcześniej. – odpowiada hardo Draco.

-Nie. – stanowczy głos przywołuje go do porządku . – Nie tak.* Najlepiej będzie jak pójdziesz do domu.

-Nie. – odpowiada z równą stanowczością chłopak. - Poczekam aż się obudzi. – siada na wolnej ławce przed salą.

„I co jej powiem?”- myśli blondyn

„Prawdę”- odpowiada jakiś głos w jego głowie.

„Że śnił mi się jej wypadek?”

„Nie”

„Więc co?”

„Że się martwiłeś”

„Och, zamknij się! Gadanie ze swoją chorą psychika nie rokuje pomyślnie. A właściwie kim ty jesteś żeby mi mówić co mam robić?”

Lecz uparty głos w jego głowie zamilkł.

„Świetnie!”- zakończył Draco.

 

 

 

Troje osób pogrążonych w milczeniu.

 

*

 

„A wiatr szydzi z naszego smutku,

Przywołując czyjeś śmiechy.”

*

 

Cisza. Na korytarzu słychać tylko bicie trzech serc. Nienaturalnie głośne bicie serc.

Ich puls to przyspiesza to zwalnia. Czas stanął w miejscu.

Sekundy, minuty, godziny zlewają się w jedność.

Dla tych osób, dla osób czekających na cud sekunda jest jak minuta, minuta jak godzina , a godzina jak wieczność.

„Pozostaje nam tylko czekać.”

Tylko czekać.

Czekać

Czekać

Czekać…

„Jak długo jeszcze każesz mi na siebie czekać Granger?!”- krzyczy chłopak w myślach.

Nagle…


*******************


*nie tak - chodzi o czary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz