poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pojedynek Serc: Rozdział Czternasty


Rozdział Czternasty : Widzę strach w Twoich oczach.

 

***

 

 

-Zacznijcie patrzeć sercem a nie rozumem!

Hermiona w osłupieniu wpatrywała się w przyjaciółkę z dawnych lat. Nigdy nie widziała jej w takim stanie. W przeszłości bywało , że dziewczynę poniosły nerwy. Ale nigdy w TAKIM stopniu! Już sama jej postawa sprawiła , że Hermi postanowiła trzymać język za zębami, by nie palnąć jakiejś głupoty.

Dziewczyna podparła się rękami pod boki i patrzyła na Hermionę lekko zmrużonymi oczami. Biła od niej jakaś groźna siła.

I gdyby młoda panna Granger nie wiedziała , że jest czarownicą , to z pewnością pomyślała by to o osobie stojącej przed nią.

- Co przez to rozumiesz? – Wyszeptała ledwo słyszalnym głosem.

Jojo zmierzyła ją od stup do głowy.

Patrzyła na jej zgrabne nogi w beżowych sandałkach podwinięte pod ławkę. Na drżące ręce złożone na zwiewnej spódnicy (także beżowej), na kolanach. Na klatkę piersiową , w białej obcisłej bluzeczce, która poruszała się szybciej niż powinna.

Wdech – wydech, wdech – wydech…

Szybko, coraz szybciej…

A przecież ona nie może się denerwować!

Na szyję , a w końcu na głowę , teraz delikatnie pochyloną do przodu. Na lekko rozchylone malinowe usta, na zgrabny prosty nosek. Na oczy. Na oczy, które powinny tryskać energią i szczęściem , a nie tak jak teraz strachem.

Tak, w wielkich, orzechowych oczach Hermiony Granger widać było STRACH.

-Boisz się? – Spytała spokojniej już Jojo.

-C-co? – W pierwszej chwili Hermiona nie zrozumiała pytania. I ten ton… Taki spokojny, opanowany…taki miły.

-Pytam , czy się boisz?

-J-ja? – Zaczęła się jąkać. – Aa n-niby  cz-czego?

-MIŁOŚCI.  – Powiedziała Jojo. Usiadła obok zdezorientowanej dziewczyny i wzięła ją za ręce. Potem spojrzała jej głęboko w oczy i powiedziała:

-Nie bój się. Przynajmniej TY się nie bój.

 

Hermiona wpatrywała się w nią szeroko otwartymi oczami. Nie rozumiała jej.

Przecież się nie bała, a może tylko to przed sobą ukrywała?

Może na prawdę jestem zakochana?

Może w nim?

Nie, to nie możliwe.

A jeśli tak?

Nie, to nie ma sensu.

A może ma?

Nie, on nie był by z kimś takim jak JA.

A kim JA jestem?

Kimś nie dla niego.

Ale czy na pewno?

Tak.

A kim on jest?

Bogaty, przystojny, mądry i czysty.

Czysty?

Tak.

A co to znaczy?

Ma czystą krew.

A ty nie?

Nie.

Ale czy na pewno?

Na pewno.

Spójrz na siebie.

Patrzę.

I co widzisz?

Siebie.

A dokładniej?

Ładna  i zgrabna nastolatka.

Iii …?

I co?

Gdzie widzisz tą brudną krew?


No gdzie?! *

 

Hermiona dalej toczyła bitwę ze swoim wewnętrznym głosem. Tymczasem Jojo wpatrując się w jej twarz także się kłóciła. Tylko trudno stwierdzić z kim. Z sumieniem, ktoś powie, ale czy na pewno? Może to jej gorsza strona? Lub lepsza? Może ona ma kilka osobowości? Może w jej ciele mieszka więcej niż jedna dusza? Może , może, może…

Mogę wymieniać w nieskończoność, ale co to da? Każdy niech zinterpretuje to tak jak chce.

Kocha?

Nie sądzę.

Na pewno!

A jeśli?

Skąd ta pewność?

Martwił się.

Tak?

Ślepa jesteś?

A ty?

Nie!

Zamknijcie się!

Nie krzycz!

Martwił się!

A jeśli to było na pokaz?

Było!

Nie!

Tak!

A co jeśli…?

Tak?

Nie?

Siedział przy niej.

Siedział.

Tak.

Ale to niczego nie dowodzi.

Czemu?

Bo nie.

Wytłumacz.

Nie muszę.


Hmmm

A ona?

Kocha go?

Lubi?

Nienawidzi?

Nie wiem.

Popatrz na nią.

Patrzę, i co?

I co?

Nic nie widzę.

Nic?

No myśli.

O czym?

O nim!

Nie!

Tak!

Popatrz na nią!

Dobra!!!

Widzisz?

Widzę…

Ale nie wiem czy to o nim myśli…

A o kim innym?

O nim!

To prawdziwe?

Znasz ją.

Ona Nie udaje.

O nie, nie.

Nigdy?

To może udawane?

Szczere!

Nie wiem…

To miłość czy nienawiść?

… **

 

 

Była to dość dziwna sytuacja. Dwie dziewczyny trzymając się za ręce wpatrywały się w siebie milcząco. Żadna się nie odzywała.

Ludzie mijali je przypatrując się im z jawną niechęcią.

Bo jak to tak?

W biały dzień?

Dziewczyny?

Czy one są…?

Chyba tak…

 

Ale one nie zwracały na nikogo uwagi, tylko dalej się w siebie wpatrywały.

„Zaraz. STOP!

Co ona sugeruje?”

„Przynajmniej ty się nie bój.”

 

„Ty? JA?

A kto się jeszcze boi?

Jak nie ja to … kto?

On?

Jaki on?

Nie wiesz?

Nie.

Kłamiesz.

A skąd! Nie wiem o co ci chodzi!

O …

Nie  kończ.

A jednak wiesz.

Domyślam się.

I co?

Z czym?

Z twoimi myślami.

No…

No co?

Nie wiem.

Czego znowu?

Nie wiem czy on…

Czy on co?

Czy on na serio.


Czy udaje.

Ale po co?

Nie wiem.

Ja też nie.

Przecież ja jestem tobą.

Wiem!

Nie krzycz na mnie!

To się nie unoś!

 

Wdech - wydech.

I jeszcze raz.*

 

Obie przyjaciółki kłóciły się z własnymi myślami. Nagle ciszę wokoło przerwał dzwonek telefonu. Sometimes I wish I could be... Sometimes I wish I just wasnt me.. Sometimes I wish that I..***

Jojo otrząsnęła się i odebrała.

-Halo? – Rzuciła do słuchawki, w tym samym czasie Hermiona potrzasnęła głową i zaczęła uważnie rozglądać się po parku. – Jasne. Już. – Rozłączyła się.

-Mama cię szuka.

-Mnie? – Dziwi się  brązowo oka.

-Tak. – Uśmiech. – Miałaś zaraz wrócić. Obiad czeka.

-A tak. – Przypomniała sobie. – Chcesz iść ze mną?

-Nie dzięki. Mam jeszcze coś do załatwienia.

-Aa spoko. Na razie.

-Cześć.

Hermiona oddalała się a blondynka odprowadzała ja wzrokiem.

Westchnęła. Jednak nadal nie ruszyła się z ławki. Niedawny telefon uciekł gdzieś w niepamięć. Teraz w jej głowie gościła tylko panna Granger i jej strach przed głębokim uczuciem jakim jest miłość.

Dziewczyna spojrzała na zegarek. Była 15.30.

 

*

 

Retrospekcja.

Pokój Jojo. Godz. 13.00

-Jenie! Telefon! – Krzyk mamy wyciągną ją z łóżka.

-Idę! – Odkrzyknęła zła na cały świat nastolatka. – O tak wczesnej porze! Spać nie mogą czy co? – Mamrotała pod nosem idąc do słuchawki odłożonej na stoliku w przed pokoju. – Tak? – Rzuciła już spokojniejszym głosem. – Tu Jennifer. – Chwila ciszy. Mówi osoba po drugiej stronie słuchawki. – Coś się stało? – Dziewczyna w zamyśleniu zaczęła skubać dolną wargę. – Może jednak…? - … - I…? - … - …Nie sprawdziła tego? – Uśmiech. – Oczywiście. Zjem coś i wpadnę do niego. -… - Nie ma za co. Do widzenia. – Odłożyła słuchawkę.

Westchnęła, zmierzając do kuchni.

 
*****************

 

 

 
*Rozmowa Hermiony z jej sumieniem:

„Może na prawdę jestem zakochana?”/ „Ty? JA?” -Hermiona .

„Może w nim?”/ „A kto się jeszcze boi?” – Jej sumienie

** rozmowa Jojo z własnymi osobowościami, ma ich więcej niż jedno. Nawet ja nie wiem ile w niej siedzi :p 

*** fragment piosenki  Hannah Montana - Far awal

– jak łatwo możne się domyślić jest to dzwonek telefonu komórkowego Jojo.

Sorry za błędy.

Pozdrawiam

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz